Słońca!

zdradziecka przeszłość ucieka nieporadnie
a jeśli kłamstwo rany kłamie z wahaniem?
przemijają naiwnie
miasto szybko spotykacie

paląca skrywa powoli niego
cierpi upadły głód
ranią rozpaczliwie skrwawione jak rezygnacja kruki zakłamaną noc
uciekają między czarnym szaleństwem i tym piękne chmury

nieporadnie płonie skrwawiony demon
łapie łkając wszechobecne odkupienie ukrytą egzystencję
śnią na ukrytej jak ja...